Chamonix Mont Blanc

Napisane przez in Alpy, Chamonix, Mont Blanc, trekking w Alpach dnia 20 stycznia 2022
0 0 0 5 komentarzy
Mont Blanc o zachodzie słońca. Widok z Chamonix
Mont Blanc o zachodzie słońca. Widok z Chamonix

Chamonix Mont Blanc to jedyne takie miejsce w Europie! Koniecznie trzeba się tu zatrzymać, choćby na jedną noc. Trzeba zobaczyć to miasto o zachodzie, gdy słońce złoci lodowce Mont Blanc, trzeba pobyć w atmosferze wieczoru, gdy ulice wypełniają się muzyką i radością. Chamonix wieczorem jest piękne!

Chamonix Mont Blanc, ulica nad rzeką L'Arve
Chamonix, ulica nad rzeką L’Arve, 2018 r

Chamonix – początek historii

Po wycieczce w rejon Le Brevent schodziliśmy zmęczeni w dolinę rzeki l’Arve. Widać było ciasno ułożone budynki Chamonix. Pomiędzy nimi zawsze przewija się tłum wszelakiej maści. Jedni biegną do kolejki na Aiguille du Midi, inni, ledwo żywi, wloką się w sobie wiadome miejsca. Gwar trwa do późnych godzin nocnych. Kiedy to wszystko się zaczęło? W 1090 roku dolina rzeki l’Arve u podnóża Mont Blanc, dostała się w posiadaniu benedyktynów. W XIII wieku był tu klasztor, wokół którego powoli rozwijała się wioska. Pod Mont Blanc nikt wtedy jeszcze nie podróżował, nikt nie wiedział o Chamonix. Mieszkańcy żyli u podnóża Les Montagnes Maudites – Gór Przeklętych, utrzymywali się z różnorodnej działalności, której częścią było kłusownictwo i poszukiwanie w górach kryształów. Młodzi mężczyźni z Chamonix zapuszczali się zatem wysoko w góry, uganiając się za kozicami, świstakami, poszukując leczniczych ziół i cennych kamieni. Tak mijały stulecia. W XVIII wieku mieszkańcy Chamonix wykupili się spod władztwa Klasztoru i stali się wolnymi ludźmi. Erę turystyki rozpoczęli angielscy arystokraci, William Windham i Richard Pococke.

Lodowiec Mer de Glace, masyw Mont Blanc
Lodowiec Mer de Glace, masyw Mont Blanc

Wycieczka z Chamonix na Mer de Glace

W pobliżu hotelu Pointe Isabelle w Chamonix znajduje się stacja kolejki na Montenvers. Podróż z Chamonix do Mer de Glace trwa ok. 1/2 godziny. Górna stacja znajduje się w pobliżu hotelu Montenvers. Stąd idziemy na taras widokowy, aby spojrzeć na szary już dzisiaj i pokryty skalnym gruzem Mer de Glace. Jest to najdłuższy lodowiec Alp Francuskich.

Widok na lodowiec Mer de Glace z Montenvers. Masyw Mont Blanc
Widok na lodowiec Mer de Glace z Montenvers. Masyw Mont Blanc

Kolejką linową możemy zjechać w dół, w pobliże powierzchni lodowca i zejść do jego wnętrza. Grota lodowa odbudowywana jest co roku. Wejścia do wnętrza z poprzednich lat pokazują olbrzymi regres Mer de Glace.

Lodowiec Mer de Glace w masywie Mont Blanc
Lodowiec Mer de Glace w masywie Mont Blanc
Mer de Glace, masyw Mont Blanc
Mer de Glace, masyw Mont Blanc

Turyści podziwiają lodowiec od ok. 280 lat. Wszystko zaczęło się w I połowie XVIII wieku. Rozwój nauk przyrodniczych powodował coraz większe zainteresowania Alpami a europejska moda na studia w Szwajcarii spowodowała napływ młodzieży z całej zamożnej Europy. Genewa w XVIII wieku należała do najbogatszych miast i centrów europejskiego Oświecenia. W 1741 roku angielscy arystokraci William Windham i Richard Pococke wraz z przyjaciółmi przybyli do Chamonix. Weszli na Montenvers, do czoła widocznego z dołu lodowca. Nazwali go Mer de Glace – „morze lodu”. Była to pierwsza w historii wycieczka turystyczna z Chamonix. Jej motywami była przyjemność i poznanie niezwykłych miejsc. Po powrocie do Anglii William Windham opublikował opis swojej wycieczki w Alpy. Ta publikacja spowodowała zainteresowanie Alpami, lodowcem i Chamonix. Rozpoczął się okres wycieczek pod Mont Blanc i do lodowca. Na Montenvers stanął mały schron dla XVIII-wiecznych turystów, a potem wygodny hotel.

Masyw Mont Blanc, Hotel Montenverse nad Mer de Glace. Widok dzisiejszy
Masyw Mont Blanc, Hotel Montenverse nad Mer de Glace. Widok dzisiejszy

Hotel Montenvers istnieje do dzisiaj. Gdy przybywamy z Chamonix, warto tutaj zajrzeć, odetchnąć historią, oczyma wyobraźni zobaczyć barwne stroje arystokratek, które w towarzystwie dżentelmenów podążały niegdyś do czoła lodowca.

Chamonix, Mer de Glace i pierwsze pamiątki

Na Mer de Glace również rozpoczął się turystyczny biznes pamiątkarski. Marc-Theodore Bourrit, malarz miniatur z Genewy, z zapałem malował alpejskie widoki. Okazało się, że znalazł wielu nabywców – współcześni jemu turyści pragnęli posiadać pamiątkę ze swej wycieczki w Alpy.

Masyw Mont Blanc, seraki lodowca Bosson
Masyw Mont Blanc, seraki lodowca Bosson

Chamonix – dwa pomniki, trzech zdobywców

Wieczór w Chamonix zwykle jest cudowny. Zachodzące słońce oświetla lodowce Mont Blanc – widać Glacier des Bossons i Glacier de Taconna. Złoto, biel, błękit – wszystkie kolory intensywne i piękne. Turyści kręcą się tłumnie po placach – jedni robią zdjęcia, inni zasiadają przy kawie. Wszyscy podziwiają Mont Blanc. W Chamonix robi się bajkowo!

Chamonix Mont Blanc, zachód słońca
Chamonix Mont Blanc, zachód słońca

Zwykle na placu w pobliżu rzeki l’Arve tłumy gromadzą się wokół pomników pierwszych zdobywców. Na jednym postumencie stoją dwie postacie, wypatrujące drogi na Mont Blanc. To Horace Benedict de Sausseure (1740 – 1799) i przewodnik Jacques Balmat (1762 – 1834).

Chamonix Mont Blanc. Horace Benedict de Sausseure i przewodnik Jacques Balmat
Chamonix Mont Blanc. Horace Benedict de Sausseure i przewodnik Jacques Balmat

Nieco dalej, również zwrócony w stronę Mont Blanc, siedzi samotnie doktor Michel-Gabriel Paccard (1757-1827) – pierwszy zdobywca Mont Blanc. Jego pomnik stanął w Chamonix wiele lat później. Wszystko przez zakłamanie historii o pierwszym wejściu, chęci otrzymania nagrody i zachłanności na sławę.

Chamonix Mont blanc, Michel Paccard - pomnik
Chamonix Mont Blanc, Michel Paccard – pomnik

Z pierzyną na Mont Blanc

Zawsze oglądam plecaki tym, których mam poprowadzić w góry. Zasada jest prosta: im mniejszy plecak, tym większy profesjonalista. W przypadku pierwszego wejścia na Mont Blanc Michel Paccard i Jacques Balmat mieli tylko trochę jedzenia i jeden koc, Michel Paccard miał jeszcze barometr, obaj panowie wyposażenie byli w alpensztoki – obowiązkowy, wielofunkcyjny górski sprzęt ich epoki. Mieli też dużo zapału, wiary, młodości…i sporo szczęścia. Pierwsze wejście było 04.08.1786 roku. Pogoda była piękna. Z Chamonix obserwowano przez lunety ich drogę a potem finisz na Mont Blanc. Wśród obserwujących był hrabia Gersdorf ze Zgorzelca. Jego zapiski przyczyniły się do odkrycia prawdy o pierwszym wejściu. Rok wcześniej, podczas próby wejścia, którą organizował Horace Benedict de Sausseure, bagaż wspinaczy był bardzo imponujący. Bolesław Chwaściński w książce „Ku niezdobytym szczytom” napisał o tej wyprawie: Nieśli oni (tragarze) 2 ciężkie materace (przeszło 20 kg każdy), 6 prześcieradeł, 5 kołder, 3 poduszki, ładunki trawy na posłanie, 2 ładunki żywnosci, ok. 50 kg drewna na opał, maszt do podparcia dachu schronu…”

Taka „karawana” nie mogła zakończyć się sukcesem. Horacy Benedict de Sausseure zdobył Mont Blanc w 1787 roku. Było to wejście III w historii. Na skutek przemilczenia i ukrycia prawdy o wejściu Michela Paccarda i Jacques’a Balmata w 1786 roku, Sausseure przez ponad 100 lat uważany był za pierwszego zdobywcę i nigdy temu oficjalnie nie zaprzeczył. Aby pogłębić wiedzę o pionierach alpinizmu i zobaczyć na własne oczy sprzęt sprzed 100 i więcej lat, polecam wybrać się do Muzeum Alpinizmu w Chamonix. To bardzo cenne doświadczenie. Można uzyskać cenne informacje, jak odbywały się pierwsze wycieczki w Alpy, trekkingi wokół Mont Blanc, wejścia na alpejskie szczyty…

Marie Paradis i Isabella Straton – pierwsze kobiety na Mont Blanc

Chamonix Mont Blanc. Przed hotelem Pointe Isabelle
Chamonix Mont Blanc. Przed hotelem Pointe Isabelle

Wieczór w kawiarni hotelu Pointe Isabelle w Chamonix upływał na opowieściach o pierwszej „Zimowej Damie” na szczycie Mont Blanc. Z portretu spoglądała na nas szacowna Isabella Straton (1838 – 1918), której wnuki, dla uczczenia słynnej babci, nazwały hotel jej imieniem. Isabella Straton była angielską arystokratką i jedną z pierwszych kobiet – alpinistek. Do niej należy pierwsze zimowe wejście na Mont Blanc. W styczniu 1876 roku stanęła na szczycie wraz z przewodnikiem Jeanem Charletem. Było to 90 lat po zdobyciu szczytu. Wspinała się nie tylko w Alpach. Zanim dotarła do Chamonix, zwiedziła Pireneje i inne góry Europy. Wspominając panią Straton nie sposób pominąć Marie Paradis (1779 – 1839). To pierwsza kobieta w historii, która stanęła na Mont Blanc (14 lipca 1808 roku) – 22 lata po pierwszych zdobywcach. Marie Paradis była pokojówką. Na Mont Blanc wspinała się w ciężkiej, długiej sukni, na nogach miała zimowe buty – te, w których na co dzień chodziła po Chamonix. Była biedna i najprawdopodobniej niepiśmienna. Gdy stanęła na szczycie, odczuwała szczęście! Uwielbiam obie te kobiety – chłopka i arystokratka, biedna służąca i bogata pani – obie zakochane w Mont Blanc, obie wyjątkowe…

Z obowiązku i uczciwości wspomnę jeszcze o Henriette d’Angeville (1794-1871) – angielskiej alpinistce, drugiej w historii kobiecie na Mont Blanc– osiągnęła szczyt Mont Blanc w 1838 roku – 30 lat po Marie Paradis. Osobiście jej nie lubię. Podobnie, jak Horacy Benedykt de Sausseure próbował skraść pierwszeństwo Michelowi Paccardowi, tak Henriette d’Angeville usiłowała odebrać pierwszeństwo Marie Paradis.

Chamonix Mont Blanc i Panteon Przewodników

Bardzo sympatyczny pomysł stworzenia na ścianie budynku w Chamonix panteonu przewodników zrodził się w 2010 roku. Mural jest tak realistyczny, że aż trudno uwierzyć, że to płaskie malowidło. Z prawej, ten pan z wąsem to Michel Croz – on i Edward Whymper wraz z towarzyszami, zdobyli Matterhorn w 1865 roku. Usiadłam obok niego. W Le Tour wciąż stoi drewniany dom, w którym Michel Croz mieszkał.

Chamonix. murale
Chamonix, murale

W panteonie, powyżej dolnego muralu, stoją m in. Paccard, Balmat, Sausseure, d’ Angeville… A z okienka w szczycie budynku wygląda odważna i skromna Marie Paradis. Jak tu ładnie….

Aiguille du Midi – największa atrakcja turystyczna Chamonix

Po doskonałym śniadaniu w hotelu Pointe Isabelle szybkim marszem, przez puste jeszcze o tej porze ulice Chamonix, udaliśmy się pod kolejkę na Aiguille du Midi. Było dość wcześnie, zatem tłumy nie zdążyły się jeszcze zgromadzić przy kasach. Wczesnym przedpołudniem udało się dostać na szczyt. Było pięknie. Spektakularnym mostem łączącym obie Igły przedostaliśmy się w rejon windy, wwożącej turystów na najwyższy taras, na 3842 m n.p.m. Widok obłędny. Panorama niezwykła. Z prawej strony widać było Mont Blanc i jęzory lodowców.

Aiguille du Midi w masywie Mont Blanc. Widok na Dent Geant, grań Rochefort i Grandes Jorasses
Aiguille du Midi w masywie Mont Blanc. Widok na Dent Geant, Grań Rochefort i Grandes Jorasses
Mont Blanc, widok z Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.)
Mont Blanc, widok z Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.)

Bardziej na lewo, pod nami lodowiec Gigant. Ponad nim Dent Geant, Grań Rochefort, Grandes Jorasses… Niektórym kręciło się w głowie od wysokości, innym od zachwytu. To wyjątkowo piękna wycieczka w Alpy, zrealizowana bez wysiłku!

Aiguille du Midi w masywie Mont Blanc
Aiguille du Midi w masywie Mont Blanc

Przed zjazdem kolejką w dół zaliczyliśmy jeszcze lodowy tunel, aby spojrzeć w kierunku Giganta. Potem już tylko odpoczynek. Popołudnie w Chamonix przesycone jest przyjemnymi zapachami kawy, ciasteczek, sera i innych sabaudzkich przysmaków. Tutejsza kuchnia, chociaż przeniknięta tym, co francuskie, włoskie i szwajcarskie, ma nieco swojej specyfiki.

Chamonix Mont Blanc to dawna Sabaudia

Chamonix Mont Blanc. Widok na kościół i na Le Brevent
Chamonix Mont Blanc. Widok na kościół i na Le Brevent

Od XI do II połowy XIX wieku Chamonix wchodziło w skład Sabaudii – hrabstwa, potem księstwa a potem części Królestwa Sardynii i Piemontu. Panami Sabaudii byli przedstawiciele Domu Sabaudzkiego – Casa di Savoia. To najstarsza dynastia Europy, a jej członkowie wciąż tytułują się hrabiami, książętami a nawet tytularnym królami Włoch. Sabaudia została podzielona pomiędzy Francję i Włochy w wyniku utworzenia Królestwa Włoch. Mieszkańcy dawnej Sabaudii wciąż czują swoją odrębność, a najstarsi przedstawiciele tej społeczności nie zawsze są szczęśliwi z przynależności do Francji. Mierzi ich Francja i denerwują wszechobecni Anglicy. Na dodatek ich natura góralska, taka sama, jak w innych górach Europy, daje się odczuć w wielu miejscach.

Anna Piątek -Morawiec i Izabela Gronowska Gajda w Chamonix.
Ania Piątek-Morawiec i Izabela Gronowska Gajda w 2006 roku w Chamonix

Autor tekstu: Anna Piątek-Morawiec, zdjęcia: Anna Piątek-Morawiec. Tekst oraz zdjęcia są naszą własnością i są chronione prawem autorskim. Nie wolno ich kopiować ani rozpowszechniać bez zgody autorki.

W artykule wykorzystano informacje z książek : M. Colonel: The Compagne des Guides de Chamonix; Bolesław Chwaściński: Ku nie zdobytym szczytom

    • Izolda
    • 16 lutego 2022
    Odpowiedz

    No cóż , żyć nie umierać . Pięknie tam jest ,może kiedyś się z Wami wybierzemy.

    1. Odpowiedz

      Droga Izoldo, wrogiem nas wszystkich jest upływający czas. Kiedyś pewna kobieta z góralskiej wsi zapytana, czy była w górach, odpowiedziała: Nie – gdy byłam młoda, nie miałam czasu, teraz mam czas, ale nie mam siły. Zapraszam Was do Chamonix. Nie musicie nigdzie chodzić – możecie siedzieć i podziwiać, jak Carlos z powieści Castanedy.

    • Ewa
    • 18 lutego 2022
    Odpowiedz

    Piękne Chamonix… Byłam tam z Wami w 2010. Tesknośc mnie bierze ale siły już nie te… Pozdrawiam

      • Anna Piątek-Morawiec
      • 18 lutego 2022
      Odpowiedz

      Droga Pani Ewo, zapraszam zatem na łatwiutkie spacerki w Toskanii, w dolinie Val d’Orcia. Opisałam – nie pokręciłam:)

        • Ewa
        • 18 lutego 2022
        Odpowiedz

        🙂 Miałam to szczęście, że Toskanię zwiedziłam … również z Wami . Dziękuję:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *